logotype
  • Macedonia

    Szkolenie w Macedonii

  • Hołd nauczycielom

    Hołd nauczycielom Solidarności oświatowej

  • SŁUŻBA PRZY GROBIE KS. J. POPIEŁUSZKI

    Służba przy grobie KS. J. Popiełuszki

  • 35lat

    Uhonorowani odznaką złotą KSOiW z okazji 35 lecia NSZZ Solidarność

  • Deklaracja członkowska

    PRZYSTĄP DO NAS !   Deklaracja członkowska

Petersburg - miasto znane z literatury jako ,,miasto - demon''. Każdy z nas zetknął się z nim chociażby poprzez lekturę ,,Zbrodni i kary'' Fiodora Dostojewskiego. Tam przedstawiony był jako dzielnica XIX-wiecznych praw kapitalizmu. Miasto nędzarzy, pijaków, prostytutek, łotrów i cwaniaków. Miasto pożerające jednostki wybitne (jak mówił o sobie Raskolnikow). Szynki, traktiernie, domy publiczne, spelunki, mieszkanie lichwiarki czy Plac Sienny to epicka mapa Petersburga.

Swidrygajłow mówił o nim ,,Jest to miasto półwariatów''. Wcześniej Adam Mickiewicz w Ustępie do III cz. ,,Dziadów'' napisał, że to car ,,..rozkazał wpędzić sto tysięcy palów i wdeptać sto tysięcy chłopów'' a ,,to miasto budowały chyba szatany''. Później słyszeliśmy o tzw. blokadzie Leningradu, o ,,białych nocach'' i.... Więc 11 sierpnia ruszyliśmy na Wschód, na (jak się okazało) cudowną wycieczkę!. Wyruszyliśmy na spotkanie z miastem pełnym tajemniczości.

Rano wyjechaliśmy z Gdańska autokarem, a wieczorem byliśmy już w Rydze. Zamieszkaliśmy w hotelu położonym w dzielnicy pamiętającej czasy władzy radzieckiej. Może to i dobrze, bo była to mała lekcja historii (hotel był bardzo dobry)!.
Rano kierunek - Petersburg. No i wieczorem jesteśmy! Późno, bo ...granica rosyjska. Czekają na nas, mimo że jest prawie godzina 23! Restauracja ,,Czajkowski'' z typowym rosyjskim wystrojem otwiera swoje podwoje. Jedzenie smaczne!. W końcu hotel ,,Karelia'' i zasłużony odpoczynek, bo nazajutrz czekał na nas Petersburg leżący na północno-zachodnim krańcu Federacji Rosyjskiej. Drugie co do wielkości miasto Rosji.
Po śniadaniu rozpoczynamy zwiedzanie. Już od samego początku potęga caratu ,,rzuca na kolana''. Pałace - dziś w większości muzea. Jest ich ponad 90. Rozpoczynamy od Twierdzy Pietropawłowskiej - najstarszej budowli w mieście - położonej na Wyspie Wasilewskiej.
Tu zachwyt budzi ponad 100-metrowa iglica, na szczycie której obraca się uskrzydlony anioł trzymający krzyż nad soborem św. Piotra i Pawła. Później Ermitaż w Pałacu Zimowym. Nie sposób w kilka godzin dokładnie obejrzeć wszystko to, co dzięki ogromnemu zamiłowaniu carycy Katarzyny II do sztuki europejskiej, zostało tu zgromadzone!!!. Idziemy dalej... Sobór Kazański i Izaakiewski, ,,Miedziany Jeździec'' przedstawiający Piotra I galopującego na koniu, pod którego kopytami ginie wąż symbolizujący wrogów Rosji, Ogród Letni, pałace Mieńszykowa, Jusupowa (tego od Rasputina), a dalej coś co zatyka dech w piersiach - Cerkiew Zbawiciela na krwi przy kanale Gribojedowa!!!. Bajeczne kolory! Pani Tania (przewodniczka) mówi, że to typowo rosyjska architektura. Bajka! Kolory mienią się w słońcu i zatykają dech. A za cerkwią targ z pamiątkami. Można tu kupić wszystko...od matrioszek do czapek ozdobionych czerwona gwiazdą i napisem CCCP. No i te mosty...!!! Mosty, które współtworzą niepowtarzalną atmosferę. Zachwycają rzeźbami i kutymi w żelazie dekoracyjnymi elementami. No i jeszcze metro, najgłębiej położone metro na świecie. 80 metrów poniżej poziomu ziemi. Nie mogliśmy tego pominąć. Jeździmy więc i metrem. Każda stacja ma swój niepowtarzalny urok. Każda stacja to jakiś wycinek historii Rosji - od jej początków do czasów socrealizmu. Następne dni przynoszą kolejną ucztę estetyczną - Carskie Sioło i Peterhof.
Carskie Sioło to zespół pałacowo - ogrodowy w stylu rosyjskiego baroku. To tu znaleźliśmy się w Sali Balowej. To tu zachwyciła nas Bursztynowa Komnata, symbol wielkości rodu Romanowów, zaginiona w czasie II wojny światowej.

Peterhof to również zespół pałacowo-ogrodowy założony przez Piotra I na początku XVIII wieku. Fontanny!!! Trzeba je koniecznie zobaczyć!
Jak więc wyglądało zderzenie rzeczywistości z wizją literacką? Nie zobaczyliśmy Petersburga z powieści Dostojewskiego. Zobaczyliśmy 5 milionowe miasto szanujące i dbające o historię. Miasto monumentalne i zachwycające! Nie pamiętaliśmy gorzkich słów A. Mickiewicza, bo rozumiemy, że pisał je z perspektywy zesłańca. A zobaczyliśmy ,,Wenecję Północy'' i rosyjski Wersal!!!

Na koniec Ryga - miasto wpisane na listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. Miasto architektury secesyjnej. Zwiedzamy je nocą. Jest przepiękne. Tu też znajdujemy polonica. Pamiętamy przecież, że Ryga była w XVI wieku pod wspólnym panowanie Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego po unii lubelskiej. A tak na marginesie to stamtąd pochodził niedawno zmarły aktor Andrzej Łapicki.

No i koniec. Szczęśliwie powróciliśmy do domu, ale wyprawa pozostanie w pamięci. Z tą grupą ludzi planujemy następne. Może Gruzja, a może Rumunia. Do zobaczenia za rok!
Jedziemy!?

Wiesława Herman