logotype
  • Macedonia

    Szkolenie w Macedonii

  • Hołd nauczycielom

    Hołd nauczycielom Solidarności oświatowej

  • SŁUŻBA PRZY GROBIE KS. J. POPIEŁUSZKI

    Służba przy grobie KS. J. Popiełuszki

  • 35lat

    Uhonorowani odznaką złotą KSOiW z okazji 35 lecia NSZZ Solidarność

  • Deklaracja członkowska

    PRZYSTĄP DO NAS !   Deklaracja członkowska

Czyli o seminarium edukacyjnym w Hiszpanii w dniach 1-8 X 2012 r. zorganizowanym przez gdańską KMPOiW przy współudziale Unii Europejskich Federalistów z Łodzi.

Uczestnicy wyjazdu studyjnego poświęconego tematyce zarządzania i organizacji systemu oświaty ogólnokształcącej w Hiszpanii, spotkali się tym razem na lotnisku w Gdańsku. Mieliśmy poznać system oświaty w Katalonii. Bez przeszkód wylądowaliśmy w Barcelonie, a potem autokarem pojechaliśmy do nadmorskiego miasteczka Calella. Następnego dnia rozpoczęliśmy naszą niezwykłą przygodę z Katalonią. Rano wyruszyliśmy autokarem do Barcelony i zupełnie nie przeszkadzała nam odległość. Jechaliśmy nadmorską autostradą, a nasze młode pilotki przybliżały nam historię regionu, opowiadały o ciekawostkach przyrodniczych, kulturowych, a nawet kulinarnych, ale celem naszym było spotkanie w Departamencie Edukacji w Barcelonie. Przywitał nas pan Manuel Fernandes, który zajmował się naszą edukacją oświatową przez cały czas pobytu w Barcelonie. Podczas spotkania poznaliśmy wiele interesujących faktów z życia mieszkańców Katalonii, ale przede wszystkim pan Manuel przybliżył nam tamtejszy system oświaty, podkreślając niezależność Katalończyków, którzy chcąc kształcić swoją młodzież w języku katalońskim, dbają o swoją niezależność. Pan Fernandes zaznaczał, jak ważna jest dążność do autonomii i niechęć Madrytu do uznania odrębności Katalonii. Dowiedzieliśmy się, że konflikty na linii Madryt - Barcelona mają swoje podłoże już w zaszłościach historycznych, a w Barcelonie znajduje się Konsorcjum Edukacyjne, które dąży do ujednolicenia systemu edukacji. W Katalonii istnieją różne etapy kształcenia, ale obowiązkowa edukacja obejmuje dzieci od szóstego do szesnastego roku życia.

Największymi problemami edukacyjnymiw Barcelonie są:

  • Kryzys ekonomiczny,
  • Imigracja,
  • Rejonizacja - dostępność do szkół
  • Szansa na sukces edukacyjny.

Naszą grupę oczywiście interesował czas pracy nauczycieli, zarobki i wiek emerytalny.Otrzymaliśmy wyczerpujące odpowiedzi, ale też nasz miły opiekun podzielił się z nami gorzką refleksją - nie wiedzą, jakie będą skutki kryzysu. Zainteresował nas obcy nam problem imigracji i determinacja wydziału oświaty, który zajmuje się wszystkimi dziećmi, boryka się z problemami socjalnymi i nieznajomością języków europejskich tychże dzieci, ale pomimo to wszyscy uczniowie mają dostęp do bezpłatnej edukacji (dzieci nielegalnych imigrantów też). Następnego dnia pojechaliśmy do Centrum Edukacji ElsPins (po polsku: sosny). Przepięknie położona, właśnie wśród sosen, szkoła to właściwie zespół trzech szkół. Podzieliśmy się na trzy grupy iwizytowaliśmy zajęcia w szkole: podstawowej, zawodowej i specjalnej. Tamtejsi nauczyciele z dumą podkreślali, że szkoły w Barcelonie mają wspólne cele, ale każda pragnie odrębności i realizuje jakiś własny projekt, na przykład ekologiczny czy językowy. Podobało się nam bardzo ważne święto w Katalonii - Dzień Książki projekt dotyczący kultury czytania. Na pewno warto byłoby u nas również wprowadzić obowiązek czytania - tam wszyscy uczniowie (i nauczyciele) muszą czytać dwadzieścia minut dziennie.
W czwartek bwizytowaliśmy przedszkole El Timbal, szkołę podstawową Jaume I i liceum EmperadorCarles, oczywiście największy zachwyt wzbudzili w nas najmłodsi uczniowie. Podczas spotkań z nauczycielami pytaniom nie było końca, dotyczyły one czasu pracy nauczycieli, wakacji, przerw świątecznych i specjalności zawodowych.
W piątek spotkaliśmy się w Centrum Edukacji Urzędu Miasta Barcelony. Tutaj pan Manuel i trzy przedstawicielki centrum wspomagania nauczycieli wyjaśnili nam, jak działa system oświaty, który podzielony jest na trzy filary: wspomagający, pedagogiczny i językowy. Filar wspomagający, to grupa psychologów i pedagogów, zajmujących się uczniami, którzy mają problemy zdrowotne i adaptacyjne. Filar pedagogiczny, to przede wszystkim pomoc naukowa dla nauczycieli, a filar językowy przeznaczony jest dla nauczycieli pracujących z dziećmi imigrantów. Celem tej pomocy, jest nauczenie wszystkich dzieci języka katalońskiego i hiszpańskiego. I jak co dzień, posypały się pytania z naszej strony - między innymi o mobbing, okazało się, że w każdej szkole jest pracownik, który ocenia ewentualne konflikty, a potem dopiero problemem zajmuje się inspektor.

Na zakończenie, po wymianie uprzejmości, zaprosiliśmy zaprzyjaźnionego już prawie pana Manuela do Gdańska.
No.. ale nie samą edukacją oświatową uczestnik seminarium żyje i zrealizowaliśmy również niezwykły program kulturalny. Natychmiast po codziennej dawce informacji dotyczącej oświaty, zachłystywaliśmy się urokami Barcelony i nie tylko. Byliśmy przecież w mieście genialnych artystów. Od razu odkryliśmy, że sercem i salonem miasta są wysadzane platanami Las Ramblas i spróbowaliśmy smaku owoców na słynnym bazarze La Boqueria. Nasze przewodniczki oprowadzały nas po mieście Gaudiego - raju dla miłośników secesji w architekturze. Byliśmy w bajkowym Parku Guella (oczywiście według projektu Gaudiego), dotykaliśmy magicznej salamandry, bo przecież chcemy tu wrócić, podziwialiśmy fontanny i latarnie na Plaza Real (oczywiście według Gaudiego), aż wreszcie zobaczyliśmy to, co uchodzi za symbol Barcelony - Sagradę Familię. Bazylika pod wezwaniem świętej Rodziny - dzieło życia Gaudiego, zachwyca niezwykłą lekkością, przy monumentalnych rozmiarach, koronkowymi rzeźbami, a przede wszystkim przesłaniem nieustannie żywej wiary. Odwiedziliśmy też Dzielnicę Gotycką, pospacerowaliśmy po Labiryncie Minotaura, podziwialiśmy kolorowy taniec fontann, na wzgórzu Montjuic. Ach, i oczywiście podjechaliśmy pod najsłynniejszy stadion świata CampNou - FC Barcelona. Odwiedziliśmy też wzgórze Montserrat, gdzie mogliśmy pochylić głowy przed Czarną Madonną, a także odkryliśmy niezwykły urok klasztoru benedyktyńskiego, zawieszonego na dachu Katalonii. Najbardziej relaksacyjna była niedziela - czekał nas bowiem rejs statkiem po Morzu śródziemnym - popłynęliśmy do Tossa de Mar, jednego z pięknych kurortów Costa Brava, a potem pojechaliśmy do Girony, miasta, które zachwyca surowym urokiem średniowiecznej architektury. Organizatorzy zadbali również o nasze rozrywki i był to nie tylko wieczorek integracyjny, ale też i wieczór flamenco.

Indywidualnie poznawaliśmy uroki miasteczka, w którym mieszkaliśmy - Calelli. Odkryliśmy w nim neoklasycystyczny kościół Świętej Marii i Świętego Mikołaja, z przepięknym barokowym wejściem, wąziutkie uliczki, sklepiki, które kusiły wachlarzami i koszulkami FC Barcelony, a także plaże, z których oczywiście korzystaliśmy. Niektórzy z nas popływali sobie w Morzu śródziemnym, bo wiedzieliśmy, że u nas już jesień. Na pewno nasza grupa zgodnym chórem może zaśpiewać - nie tylko EvivaEspania, ale przede wszystkim EVIVA CATALUNYA.

Maria Tytor-Zając
Zdjęcia - Bożena Mazur