logotype
  • Hołd nauczycielom

    Hołd nauczycielom Solidarności oświatowej

  • SŁUŻBA PRZY GROBIE KS. J. POPIEŁUSZKI

    Służba przy grobie KS. J. Popiełuszki

  • 35lat

    Uhonorowani odznaką złotą KSOiW z okazji 35 lecia NSZZ Solidarność

  •  Międzyzakładowe Zebranie Delegatów

    Międzyzakładowe Zebranie Delegatów

  • Deklaracja członkowska

    PRZYSTĄP DO NAS !   Deklaracja członkowska

Czy człowieka można porównać do drzewa? Przecież Pismo Święte podkreśla wielokrotnie,że jesteśmy ukochanymi dziećmi, dziedzicami a nawet bogami! Czy Bóg stworzył człowieka aby przynosił owoce a nie bezinteresownie, z miłości? Za nic i nie oglądając się na brak korzyści? Nie ma się więc co dziwić, że wielu chrześcijan traktuje jak Bóg swoich bliźnich - jak już nie może mi pomóc to nie jest mi potrzebny. Wyrwę go ze swojego życia - po co ma jeszcze je wyjaławiać.

Dlaczego życie ludzi trzeba okładać śmierdzącym nawozem i okopywać? Nie da się jakoś inaczej? Przecież takie określenie może stawiać człowieka w złym świetle. Czyż tak właśnie ma wyglądać Dobra Nowina o wielkości człowieka? Może nie trzeba było w ogóle stwarzać ludzi, bo przecież tak wielu zostanie wyrwanych i wrzuconych do ognia ...

Bóg co jakiś czas dokonuje przeglądu życia wszystkich swoich dzieci. Nie sam, bo jak widać z dzisiejszej Ewangelii, chociaż nie musi, radzi się jednak kogoś. Tajemniczego ogrodnika, który wstawia się za tymi, którzy nie przynoszą owocu. Nie trudno się domyśleć, że Jezus jest owym dobrym ogrodnikiem, który usprawiedliwia nas przed Ojcem. Różne niemiłe sytuacje w życiu, które odbieramy jako przeciwności losu i dowody na nieobecność Boga, są owym nawozem. Uderzenia w nasze życie, które mają skruszyć egoizm i pychę, są okopywaniem gruntu. To właśnie po skruszeniu ziemi ożywcze soki wraz z wodą, dostaną się do naszych korzeni. Nikt nie mówi, że to będzie miłe i przyjemne ale wina jest po naszej stronie: skoro dopuściło się, że przez miesiące czy lata, że twardnieliśmy jak skała, woda nie dochodziła a życie zamierało to nie obwiniajmy Boga.

Człowiek dla Boga nigdy nie był i nie będzie drzewem. Obraz użyty w tej przypowieści, ma pomóc izraelskiemu rolnikowi w zrozumieniu, że jego życie stwardniało, brakuje w nim powietrza, wody i pokarmu, dlatego umiera wewnętrznie. Dziś Jezus pewnie określiłby taki stan jako brak poczucia sensu życia. On jest dobrym ogrodnikiem i psychologiem ale jego słuchacze w tamtej miejscowości widocznie bardziej interesowali się owocowaniem drzew niż psychiką człowieka. Dziś jest podobnie - chociaż każdy mówi, że jest przede wszystkim człowiekiem to gdy sięga do pustego portfela, ekonomia wygrywa z humanizmem ...

ks. Krzysztof Nowak